12 mar 2017

somebody like me

somebody like me

Jakoś ostatnio nie jestem zbyt aktywna na blogu. To zapewne efekt zimy, której mam już serdecznie dość i wypatruję pierwszych oznak wiosny. Wraz z nadejściem wiosny nadchodzi też dużo motywacji, chęci, radości i jakiejś ogólnej energii. A tego mi właśnie czeka, więc nie mogę się już doczekać czasu aż słońce na stałe zagości na niebie wraz z temperaturą powyżej 10stopni! Może żeby przywołać wiosnę zrobię post z inspiracjami na tę porę roku? Ktoś chętny? :>

Zdjęcia które zaraz zobaczycie powstały podczas moich ferii, więc już jakiś czas temu. Miałam ogromną ochotę na sesję, wrzuciłam więc ogłoszenie na swojego fanpage i wybrałam przepiękną Izę! Ta dziewczyna jest niesamowita! Wspaniałe rysy twarzy, niesamowity kolor oczu, a do tego przesympatyczna osoba. Umówiłyśmy się z dnia na dzień i tak o to powstała ta spontaniczna sesja, która wyszła nam całkiem fajnie! Bardzo lubię takie proste portrety, gdzie całą uwagę odbiorcy skupia piękna modelka. To była naprawdę fajna współpraca i mam nadzieję, że Iza jeszcze stanie przed moim obiektywem ❤️













PS Na moim blogu aktualnie jest mały zamęt bo walczę o nowy wygląd bloga, ale idzie mi to dość opornie! Nie przejmujcie się wieloma niedociągnięciami, mam nadzieję że niedługo już znikną.

5 mar 2017

Koncert - RALPH KAMIŃSKI

Koncert - RALPH KAMIŃSKI

Wiem, że na co dzień na moim blogu nie pojawiają się fotorelacje z koncertów, jednak ten koncert był bardzo wyjątkowy i zdecydowanie zasługuje na to, by podzielić się zdjęciami z niego z większą liczbą osób. Aż wstydem byłoby zachować je tylko dla siebie.

Polecam Wam puścić sobie piosenkę Ralpha i wtedy dopiero czytać dalszą część posta i oglądać zdjęcia. Mam nadzieję, że chociaż trochę pozwoli Wam to odczuć klimat koncertu.



Ralph Kamiński jest wokalistą z Jasła, który pod koniec zeszłego roku wydał swój debiutancki album - "Morze". Wczoraj odbył się koncert z pierwszej trasy koncertowej Ralpha z zespołem  My Best Band in the World. Myślę że było to niesamowite wydarzenie, które wpisało się w historię kultury jasielskiej.


Nie był to zwykły koncert, jakich jest wiele typu wokalista wychodzi na scenę, śpiewa, zagaduje publikę, zespół gra, publiczność klaszczę  i bis. Nic takiego.. 
Ten koncert był jak show, choć to słowo ma w sobie zbyt wiele kiczu. 
Chyba widowisko lepiej odda klimat wczorajszego wieczoru.


To nie była zwykłe śpiewanie piosenek. To była cała aranżacja. 
Gra świateł, kolorów, idealny dobór kolejności piosenek, zmiany ubrań, tempa.. po prostu magia. 
Nie chcę zbyt wiele zdradzać, bo mam nadzieję że ktoś z Was wybierze się na ten koncert i zobaczy to na żywo i wtedy dopiero zrozumie moją ekscytacje!


Sam początek koncertu był zaskakujący. Zagranie pierwszej piosenki po ciemku, w niemalże zupełnej ciszy, gdy nie widać zupełnie nic i słychać tylko dźwięk muzyki i śpiew. 

Uwierzcie, że byłam pod wrażeniem tego, że z widowni nie dochodziły żadne dźwięki, wszyscy słuchali w niesamowitej ciszy i skupieniu. Stanie przy samej scenie  i oglądanie ludzi jest naprawę niesamowitym przeżyciem. Można dokładnie zobaczyć jakie poruszenie i wzruszenie jest na twarzach publiczności.


Jeśli znacie już płytę Ralpha "Morze" i podoba się Wam, to koniecznie wybierzcie się na koncert, bo brzmi ona jeszcze lepiej niż na słuchawkach.


Koniecznie muszę wspomnieć, o zespole My Best Band in the World, bez którego koncert nie był by tak wspaniały. Idealnie dobrane instrumenty, sami profesjonaliści. Coś cudownego!
Mi najbardziej podobała się gra i niesamowity wokal pianistki oraz skrzypaczek. Magia!


Byłam w swoim życiu na naprawdę wielu koncertach, jednak żaden nie zrobił na mnie aż takie wrażenia. Być może podchodzę też do niego bardzo osobiście, ponieważ budzi się we mnie lokalny patriotyzm i bardzo kibicuję Ralphowi. 
Jednak naprawdę koncert był bardzo profesjonalny, Sama muzyka i śpiew brzmiały po prostu idealnie. Było bardzo wzruszająco, powiem szczerze że polały się łzy. Każdy kto wychodził był bardzo zadowolony. A po koncercie można było podejść do Ralpha i zespołu, kupić płytę, koszulkę czy po prostu zamienić dwa słowa.
Ja po koncercie jestem bardzo poruszona i też dumna, że w Jaśle jest ktoś tak uzdolniony i jestem przekonana, że osiągnie wiele za co mocno trzymam kciuki!


Na koniec pokażę Wam jeszcze salę, która była wypełniona po brzegi.
Pierwsze zdjęcie wykonane jest kilka minut przed koncertem, wszyscy rozmawiają, rozglądają się, przeglądają facebooka i czuć po prostu luźną atmosferę w powietrzu.


A poniżej zdjęcie widowni podczas trwania koncertu. 
Wszyscy są jakby osłupiali, nie patrzą tak po prostu, a wpatrują się w Ralpha. Widać skupienie na twarzy, uśmiechy i podziw.
Myślę, że to zdjęcie fajnie oddaje to, jaki był ten koncert.


A poniżej wstawiam jeszcze jeden utwór Ralpha i zapraszam do słuchania!

23 lut 2017

Krynica Zdrój

Krynica Zdrój

Moje dwutygodniowe ferie  dobiegły końca. To był wspaniały czas i bardzo pozytywnie, aktywnie wykorzystany. Ciężkojest nagle przestawić się na codzienne wstawanie o świcie, chodzenie na wykłady i naukę. Jednak jestem tez niezmiernie ciekawa co czeka mnie w nowym semestrze, jakie będą nowe przedmioty, wymagania. Czas pokaże!

Krynica od zawsze kojarzyła mi się z wypadami na narty i snowboard. Często zachwycałam się widokami, które można podziwiać z górek czy samą drogą do Krynicy, która wygląda magicznie. Wszechobecne, wysokie drzewa pokryte białą warstwą śniegu - magia! Od dawna chciałam pofotografować Krynicę, jednak nie chciałam brać ze sobą aparatu, bo podczas pobytu na stoku musiałby marznąc w samochodzie i nie daj Boże kogoś by skusił. Jednak jako że podczas ferii w Jaśle towarzyszyła mi moja przyjaciółka Madzia, postanowiliśmy wybrać się do Krynicy po prostu spędzić czas na zewnątrz, popodziwiać góry. Idealna okazja na wykonanie zdjęć i spędzenia wspólnie czasu❤️  Pogoda tego dnia była idealna, na szczycie nie odczuwało się tak mrozu, ponieważ świeciło przepiękne słońce. Zresztą zobaczcie sami i dajcie znać czy podobają Wam się widoki z Jaworzyny :) To był naprawdę super dzień!

\









Madzia ❤️









SHEIN WISHLIST

1
2
3


4
5
6

19 lut 2017

Winter wonderland

Winter wonderland

W moim portfolio jest bardzo mało typowo zimowych sesji. Nie jest to niczym dziwnym, bo jak wszyscy wiemy zimowa pora nie sprzyja zdjęciom. Ja rzadko kiedy mam ochotę marznąc z aparatem w ręce, a co dopiero modelka, która przeważnie nie jest ubrana tak ciepło jak ja. Dlatego jestem bardzo zadowolona, że w tym roku zrobiłam dwie typowo zimowe sesje. Pierwsza sesja z Dominika którą moglicie ostatnio zobaczyć na blogu była bardziej ciepła i słodka. A zdjęcia z Anią są dużo bardziej chłodne i mają zupełnie inny klimat. 
Z Anią umawiałyśmy się na zdjęcia w okresie świątecznym, jednak zawaliłam sprawę, bo nie zapomniałam wziąć ze sobą do rodzinnego miasta baterii, a mój aparat nie był naładowany w pełni, więc nie chciałam ryzykować rozładowaniem baterii w trakcie sesji. Przełożyłyśmy zdjęcia na połowę stycznia. To była dobra decyzja, ponieważ napadało o wiele więcej śniegu i nasze zdjęcia są w stuprocentach zimowe, Ania mówi że skandynawskie! Ja jestem zadowolona z efektów, ciesze się że w końcu mam fajne zimowe, sesje w portfolio :)





















Copyright © 2016 Natalia Żygłowicz - fotografie , Blogger